Ostatnio - 21 czerwca 2026 roku - czytałem wywiad z ministrem MSZ Radosławem Sikorskim, który ukazał się w Gazecie Wyborczej.
Generalnie wywiad bardzo dobry, dobrze się czytało, zgadzam się Panem Radkiem w 100%. Pan Radosław prezentuje według mnie zdrowy konserwatyzm, który nie ulega chwilowym neoliberalnym modom. W wywiadzie padały wzniosłe słowa o roli honoru w życiu człowieka i społeczeństw, oraz stwierdzenie, że w sumie kwestią honoru mężczyzny jest bronienie ojczyzny, a nie rozbijanie się drogimi samochodami na emigracji.
W sumie to tak, można się z tym zgodzić, ale nazajutrz przypomniałem sobie przemówienie ministra MSZ z 20-lecia międzywojennego, Jerzego Becka.
On też w chyba swoim najważniejszym przemówieniu (bo jedynym znanym, przynajmniej mnie) powiedział mniej więcej coś takiego (cytat z pamięci):
"Są rzeczy w życiu ludzi, narodów i społeczeństw bezcenne. Tą rzeczą jest honor."
Po czym 17 września '39 roku spakował swój honor do walizki i uciekł do Rumunii. Jak widać łatwo mówić, trudniej zrobić. Raz na 100 lat może wystarczy nam mówienia o honorze, bo jakoś WDR (wujek dobra rada) nigdy nie potrafi się sam do swoich zaleceń zastosować.